0


Ponieważ kaszka to dla mnie codzienność, za sprawą Mysi rzecz jasna, byłam ciekawa jak smakuje w wersji innej niż z mlekiem modyfikowanym. A że dodatkowo pojawiła się możliwość wykorzystania zachomikowanych latem boróweczek, uznałam, że muszę zrobić tą tartę (przepis na nadzienie pochodzi z White Plate Słodkie). A propos borówek to my w Krakowie mamy w końcu jagódki czy boróweczki? :-)

Tarta borówkowa z kaszką manną i mascarpone

Ciasto:
160 g mąki
30 g cukru pudru
50 g mielonych migdałów
90 g masła pozostawionego na kilka minut w temperaturze pokojowej
1 żółtko
1 łyżka zimnej wody

Nadzienie:
170 g mascarpone
2 jajka
40 g cukru pudru z waniliąo
30 g cukru pudru
50 g kaszy manny
200 g mrożonych borówek


Mąkę mieszamy z cukrem pudrem i migdałami, dodajemy pokrojone w kosteczkę masło, łączymy składniki. Pośrodku mieszanki robimy otwór i wbijamy do niego żółtko zmieszane z wodą, a następnie łączymy wszystkie składniki razem, do momentu, aż powstanie nam jednolite ciasto. Formujemy z ciasta kulę, lekko ją spłaszczamy, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.
Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, pozostawiamy je na kilka minut w temperaturze pokojowej, a następnie rozwałkowujemy pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia na taką wielkość aby pokryło spód i boki formy o średnicy 26 cm. Delikatnie zrywamy jeden arkusz papieru a za pomocą drugiego przenosimy ciasto do formy, odcinamy zbędne kawałki ciasta, nakłuwamy widelcem. Na czas rozgrzewania piekarnika wkładamy do lodówki.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. podpiekamy ciasto około 8-10 min.

W międzyczasie wrzucamy do miski jajka, oba cukry, mascarpone, kaszę mannę i miksujemy dopóki składniki ładnie się nie połączą.

Na podpieczony spód wylewamy krem i dodajemy borówki (ja dodatkowo na wierzchu ułożyłam ciastka zrobione z ciasta, które pozostało mi po dopasowaniu do formy). Pieczemy w 180 st. przez około 25 min do momentu aż masa stężeje. Przed krojeniem studzimy.

Publikowanie komentarza

 
Top