0


Wiem, że jestem psycholką, ale naprawdę lubię zmienność pogody w naszym kraju, mróz i śnieg, gdy jestem pasażerem w ciepłym samochodzie; szarugę za oknem, gdy mogę usiąść z ciastkiem, książką i herbatką; ulewy, gdy zasypiam słuchając szumu deszczu; upały gdy można zrobić kino letnie również. Może z wiekiem jednak uda mi się nie zostać marudą? Ale wiem, że na moje obżarstwo i grubość będę narzekać zawsze. :-D
Dziś tarta pod tytułem: Co jeszcze skitrałam na tyłach szafki. ;-)

Tarta z kasztanami

Ciasto:
250 g mąki
szczypta soli
szczypta cynamonu
1 jajko
100 g miękkiego masła

Nadzienie:
400 g upieczonych jadalnych kasztanów
3 jajka
ekstrakt z wanilii
300 ml kajmaku

Mąkę mieszamy z solą i cynamonem, dodajemy jajko oraz masło. Wyrabiamy ciasto, rozwałkowujemy je na okrąg takiej wielkości aby pokrył spód i boki formy o średnicy około 29 cm. Przenosimy do formy w chłodzimy w lodówce przez około 1 godzinę.

Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 st. najlepiej w opcji grzałka dolna i górna. Tarte nakłuwamy widelcem i pieczemy około 15 min.

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. Upieczone kasztany rozdrabniamy w blenderze, jajka ubijamy z wanilią, dodajemy kasztany oraz kajmak, ubijamy do otrzymania jednolitej masy.

Na podpieczony spód wylewamy nadzienie kajmakowo-kasztanowe. Pieczemy w 180 stopniach przez około 35 min., do zbrązowienia brzegów i wierzchu.

Publikowanie komentarza

 
Top